MB

Kiedy Bóg powołał Cię do życia, zadbał o Twój wzrost i pokarm; ten fizyczny, ale i duchowy. Kiedy troszczył się o Ciebie i dbał o Twoje bezpieczeństwo posyłając ku Tobie swoich aniołów, to wtedy także zaprosił Cię na pewien cykl spotkań. I choć przyglądając się z zewnątrz tym spotkaniom można odnieść wrażenie, że wszystko zawsze jest takie same. To jednak wpatrując się w ich głębie, musimy przyznać, że na pewno tak nie jest. Ich wyjątkowość za sprawą Tego, który na nie przychodzi, sprawia, że tam jest zawsze zapalone światło. Aby jednak móc w pełni uczestniczyć w tym spotkaniu, potrzebny jest do spełnienia jeden warunek. Wpierw należy obmyć w wodzie miłosierdzia własne serce… Tylko wtedy, w tym miejscu, jest szansa, aby spotkać Tego, który przychodzi na te spotkania.

Może teraz jest chwila, kiedy deszcz łask płynie z nieba? Jesteśmy dziećmi, które potrzebują tych kropel, aby doświadczyć odnowy i móc poprawić się w tym, w czym nie domagamy i często, po ludzku, brak nam już sił. Sami niewiele możemy, ale… no właśnie – w Nim możemy wszystko! Twój żal, smutek, strach, ból i przygnębienie, które kąsają Twoje serce niczym rozwścieczona osa zadająca kolejne, bolesne ciosy, nie są czymś, co ma wypełniać Twoją codzienność! Tak wcale nie musi być! Choć takie doświadczenie w odpowiedni sposób przeżyte i we właściwy sposób zrozumiane może przynieść dobre i budujące dla innych i siebie owoce. Nie jesteś workiem treningowym na którym wszyscy mają prawo wyładowywać swoje frustracje i na niego kierować swoje bezpodstawne i złośliwe ciosy! Jesteś dzieckiem zrodzonym z piękna, a więc Ty także jesteś pięknem! A piękno jest po to, aby jaśnieć swoim blaskiem i innych tym światłem ubogacać.

Wyobraź sobie, że podróż w którą się udało Twoje serce utkwiła w martwym punkcie. Stoisz po środku lasu, wśród morza drzew. Zapada powoli zmrok, robi się nieprzyjemnie i niezbyt komfortowo. Niedaleko słychać ciche odgłosy łamanych gałązek drzew. Nie wiesz w która stronę iść. Nie chcesz dać się pochłonąć panice, a i rozpacz jest tu niepożądana. Zamykasz oczy i….No właśnie i co? Ciszę Twoich myśli powoli przeszywa delikatny powiew ciepłego wiatru. W sercu słyszysz słowa „Otwórz oczy”. Czynisz to powoli, z lekkim niedowierzaniem. I co? Nic szczególnego się nie wydarzyło, nadal te same drzewa, ten sam las i w dodatku wydaje się ciemniej, aniżeli przed zamknięciem oczu. Wiatr nadal wieje, a w sercu znowu rozbrzmiewają słowa „Otwórz oczy”! Masz ochotę wykrzyczeć: „Ale przecież one są otwarte”! I właśnie w tej chwili dostrzegasz kolejno, zapalające się lampy, jakby były trzymane w „dłoniach” stojących wokoło drzew. Wszystko to wygląda niczym płonąca i rozżarzona łąka. Milczące drzewa mówią teraz językiem który nie potrzebuje słów… W jednej chwili niezliczona ilość świateł zmienia się na kolor niebieski tworząc jakby drogę. Gdzieś w ramionach zaczynającej się nocy czuć nieznajomy, cudowny i przedziwny zapach, który zachęca Cię aby pójść tą niezwykłą droga, która właśnie ukazała się przed Tobą. I ten niesamowity głos, słyszany właśnie w sercu: „Jeśli chcesz, możesz pójść za Mną”… Wokoło ciemność, która stała się światłością i rozpacz, która zamieniła się w nadzieję. Czym jest drugi człowiek? Kim może być drugi człowiek?

Wyobraź sobie, że jesteś na ogromnym, nie do ogarnięcia wzrokiem ani wyobraźnią polu. Przed momentem posadzono na nim niezliczoną ilość ziaren i poproszono Cię o to, aby całe to miejsce podlać. Bardzo bowiem zależy wszystkim, by dało ono wzrost i przyniosło długo oczekiwane owoce. Dano Ci na to niewiele czasu, tylko całe Twe życie… Stojąc tak na początku tego pola nie trudno zdać sobie sprawę, że jest to… niewykonalne. Niemożliwym jest wyruszenie z konewką w dłoni i podlanie każdego ziarna z osobna. A zatem co czynić, aby wypełnić prośbę? Jak wykonać to zadanie? Może wystarczy pomodlić się o deszcz? On by podlał wszystko w krótkim czasie i wszystko od razu załatwił! Ale w prośbie wyraźnie zaznaczone było, że masz to uczynić Ty sam. Owszem – możesz poprosić innych o pomoc, ale mogą Ci oni pomóc jedynie wtedy, gdy już odnajdziesz to, czym mogą być podlane ziarna. Teraz oczywistym stało się, że nie chodzi tu o wodę! Te ziarna bowiem są wyjątkowe. A więc i wyjątkowo należy o nie dbać i w odpowiedni sposób je pielęgnować. A więc o co tu chodzi?